Mama kolegi

Ula, tak na imię ma mama mojego bardzo dobrego kolegi Mateusza. Była piękną kobietą za czasów kiedy chodziliśmy do szkoły. Miała wtedy około 45 lat. Była to kobieta przy kości, ale jej pulchniutkie ciałko było bardzo jędrne i powabne. Miała piękną twarz, toteż z przyjemnością spoglądałem na jej słodzutkie duże usteczka i piękne szaroniebieskie oczy. Miała blond włosy, zawsze spięte w elegancki, ale praktyczny koczek. Mimo dużej tuszy posiadała w sobie olbrzymią dozę kobiecości. Zawsze z zachwytem spoglądałem na jej wspaniale duże piersi, szczególnie kiedy zakładała bluzeczki z dużym dekoltem.

Lubiła zakładać spódnice do kolan, musiała wiedzieć że posiada bardzo ładne nogi. Zakładała zawsze czarne pończoszki, co z resztą ubioru akcentowało jej szyk i gracje. Nie raz masturbowałem się myśląc o niej. Była moją seksualną muzą, którą zawsze chciałem przelecieć od najmłodszych lat. 

Pewnego dnia było pochmurno i zanosiło się na deszcz, postanowiłem iść do sklepu i kupić sobie coś do picia, jakiś napój gazowany. W kolejce do kasy zauważyłem, że Ula jest w sklepie.

Jak zwykle podnieciłem się na jej widok. Po chwili zauważyła mnie i podeszła do mnie mówiąc:
-Cześć Tomek! Jak się miewasz... Fajnie że cię widzę. Może wstąpisz do mnie i pogadamy, dawno się nie widzieliśmy. Od czasu kiedy Mateusz pojechał do Francji, nie było Cię u nas w domu.

Przytaknąłem ochoczo. Umówiliśmy się że przyjdę wieczorem około godziny ósmej. 

Ze szwajcarską precyzją byłem pod jej drzwiami o wyznaczonej godzinie. Ula otworzyła mi drzwi i spojrzała mi w oczy. Następnie uśmiechnęła się mówiąc:
- Fajnie że już jesteś Tomeczku, czekałam z niecierpliwością na Ciebie! 

Już w progu drzwi poczułem jak cudownie pachnie, momentalnie mój kutas stwardniał jak nigdy dotąd!
Sama myśl o tym, że jestem z nią sam na sam powodowała, ze chciałem natychmiast iść do kibla i strzepać sobie jak najszybciej, żeby tylko sobie ulżyć.

Mimo tego usiadłem na kanapie i czekalem co powie. W tym momencie Ula podeszła do mnie i usiadła blisko mnie. Założyła nogę na nogę tak ze kątem oka widziałem rąbek jej pończoszki, która wystawała z pod jej wyjątkowo krótkiej spódniczki trykotowej. 

Położyła rękę na moim kolanie i powiedziała:

- Wiesz Tomek, fajny z ciebie chłopiec... Powiedz mi... masz dziewczynę?

Odpowiedziałem, że nie.

- Przecież jesteś bardzo przystojnym chłopcem, możesz mieć każdą dziewczynę, jaką będziesz chciał! 

Ale ja chce…. i w tym momencie zaciąłem się.

Poczułem się zmieszany i spuściłem głowę. Ula podniosła mi ją i przytuliła się do mnie. Nie wierzyłem własnym oczom, objąłem ją i przytuliłem się do niej z calej siły. Czulem się szczęśliwy! Usłyszałem jej ciche westchnięcie. Odchyliłem głowę i pocałowałem ją w usta. Nic nie powiedziała, nie broniła się. Otworzyła usta i całowała mnie namiętnie ssąc mój języczek. Po cichu wyszeptała mi, że już dawno chciała być ze mnę, tylko przy Mateuszu nie mogła mi tego nigdy powiedzieć.

- Ja też chciałem być z Tobą, odpowiedziałem.

Uśmiechnęła się patrząc mi w oczy i powiedziała:

- Więc masz teraz okazję. Rób ze mną co chcesz, jestem cała twoja skarbie!!!

Nie czekałem już więcej, rozpiąłem jej delikatnie bluzeczkę zapiętą z przodu na cztery guziczki i zdjąłem ją z niej. Zobaczyłem jej ogromne piersi, ale nie w całej okazałości, ponieważ były uwięzione w przepięknym czarnym, koronkowym staniczku. Rozpiąłem staniczek z przodu, nie wierzyłem że natura potrafi obdarzyć kobietę w tak pięknie bliźniaki. Były piękniejsze niż te co sobie wyobrażałem. Jednego wziąłem do ręki i delikatnie ściskałem po całej powierzchni, był miękki, puszysty. Nie byłem w stanie objąć go całego, więc skupiłem uwagę na sutkach które pod wpływem moich pieszczot zaczęły pęcznieć i twardnieć. Drugą pierś Uli wziąłem do buzi i ssałem jej sutki zachłannie tak jak to robią małe dzieci kiedy są karmione od czasu do czasu przygryzając jej sam koniuszek. Ula głaskała moje włosy i przyciskała mnie do siebie coraz mocniej, czułem jak bardzo tego chciała i jak bardzo jej się to podoba. Nagle zadrżała, przez całe jej ciało przeszedł dreszcz, wiedziałem ze ma orgazm. Złapałem ją za uda i podciągnąłem spódniczkę na wysokość jej brzucha. Była bez majtek, rozchyliła powoli uda i zobaczyłem jej dużą wygoloną muszelkę.

I tutaj natura szczodrze obdarowała Ulę w piękny klejnot - pomyślałem.

Patrzyłem przez moment na piękny widok jaki roztaczał się przede mną. Była cała mokra, tak że wszystkie jej soczki wylewały się i spływały po udach aż do dziurki w dupci tworząc jeziorko.

Ula cichutko mówiła:

- Proszę cię Misiu, pieść moją cipkę, pieść moją dupcie, strasznie chcę poczuć twój języczek we mnie. Bardzo tego potrzebuję. Tak dawno nie byłam z nikim.

Nie czekałem, rzuciłem się jak wariat w jej krocze. Rozchyliłem palcami jej szparkę i zacząłem wylizywać wszystkie soczki z niej. Smakowała wspaniale. Lizałem ją tak przez 10 minut kiedy pomyślałem, że teraz jest czas na jej drugą dziurkę. Niespodziewanie wsadziłem język w jej dupcie, jęknęła z przyjemności. Nigdy do tej pory nie lizałem kobiecie dupci, zawsze myślałem że jest to trochę za zboczony pomysł dla mnie. Jednak jej dupcia smakowała wyśmienicie, nie moglem się upoić jej smakiem. Lizałem i wierciłem moim językiem w jej dziurce. Ula w tym momencie dosyć głośno pojękiwała i sapała z podniecenia. Wyjąłem język z dupci i zacząłem ponownie lizać jej cipkę. Była juz ogromnych rozmiarów, nabrzmiała, rozchylona, czekająca cierpliwie na kolejną porcję rozkoszy. Wsadziłem mój język jak najgłębiej mogłem. Momentalnie poczułem jak dostaje drugi orgazm, zalewając mi buzie swoim soczkiem który z pieczołowitością wylizałem. 

Podniosłem głowę, spojrzałem jej w oczy. Spojrzała na mnie i wyszeptała:

- Dzięki skarbie, bardzo tego chciałam, jesteś wspaniały! Dziękuję. Teraz ja wywdzięczę ci się za moje słodkie orgazmy. Spięła włosy które podczas jej przyjemnych chwil lekko straciły na fasonie i poprawiła tak, że z powrotem wyglądały jak nienaruszone, spięte w elegancki modny koczek. Leżałem i upajałem się widokiem jej ładnej buzi, szczególnie przypatrując się powabnym usteczkom, gdy nagle poczułem jej dłoń na moim mocno spoconym przyrodzeniu. Położyła się bokiem przy mnie. Zaczęliśmy się całować. Jej ręka powoli, ale stanowczo nabierała tempa, poczuła że już za niedługo muszę! Uśmiechnęła się, biorąc w tym samym momencie mojego rozpalonego rumaka do buzi. Poczułem się jak w niebie! Ssała mi z takim oddaniem, co chwila słyszałem jej mlaskanie i tym bardziej potęgowało to moje podniecenie. Była niezłą smakoszką lizaków! Nie mogłem już wytrzymać więcej! Całą siłą wyładowałem moje nasienie do jej buzi. Ula połknęła zachłannie wszystko pucując mi laseczkę jeszcze przez pare minut. Moja pałka jednak nie chciała opaść, prężnie domagała się pieszczot. Ula widząc to, spojrzała na mnie i powiedziała:

- Pierdol mnie Tomcio jak chcesz i gdzie... tylko błagam cię! Nie pozwól już mi więcej czekać! Tak bardzo chce cię mieć w sobie! Już teraz!

Chwyciłem ją za biodra. Oparła się o kanapę i wystawiła mi dupcie tak, że widziałem jej całą dziurkę jak pochłania mi fujarę. Była gorąca, mokra, a jej cała ogromna pochwa obejmowała mojego agresora. Ślizgałem się w niej z przyjemnością. Była namiętną kobietą, jej cipa była gotowa, dobrze naoliwiona. Soczki spływały po jej podbrzuszu tak, że cały mój kutas był mokry, razem z jajkami. Pierdoliłem ją z zawziętością czując jak bardzo z każdym zagłębieniem się, powoduje u niej niesamowitą przyjemność. Widać że nie miała dawno mężczyzny, była spragniona, rozpalona do czerwoności. Jęczała i drżała, sapała i mruczała wiercąc przy tym tyłeczkiem na różne strony. W sumie to ona nabijała się na moja laskę tak wyrafinowanie, że w zasadzie nie musiałem za bardzo ruszać żeby być w całym jej rozpalonym wnętrzu. Zacząłem oklepywać jej duże dupsko dla animuszu. Ula krzyknęła nagle:

- Zbij mi dupcie, łajdaku! Wiem że chcesz! Pierdol mnie jak się pierdoli suki w parku! Zerżnij mnie mocno!

Wyjąłem fiuta z cipki i z grubiańskim impetem zapakowałem całego prosto w jej wielka dupę. Krzyknęła z bólu i przerażenia gdzie ją teraz pierdole.

- Nie tam! Proszę. - wyszeptała.

Na nic zdawała się jej prośba. Byłem napalony jak zwierze, nie obchodziło mnie czego chce. Złapałem ją za włosy, jak łapie się konia za grzywę i pociągnąłem z calej siły. Zawyła z bólu. 

Cały czas namiętnie i z furią pierdoliłem jej dupala, moje jajka obijały się o jej krocze i rozwartą, ociekającą sokami cipę. Musze przyznać że pieprzyła się jak prawdziwa suka bez zahamowań! Lewą ręką masując sobie wielkie nabrzmiałe wargi i łechtaczkę! Nie wytrzymałem tego co zobaczyłem. Złapałem ją za powiewające i ciągnięte przez grawitację ku dołowi piersi, ścisnąłem je próbując wycisnąć z nich ostatnie mleko jakie mogla mi dać i wyładowałem się z całym impetem w jej bezkresnej dziurce. Ula czując mój obfity wytrysk w jej wnętrzu, ścisnęła mnie pośladkami i zadrżała jak gałązka na wietrze, dociskając oboma rękoma moich pośladków. Jęknęła długo i przeciągle. Padliśmy oboje na kanapie. Spojrzałem na zegarek, była 22:08, pomyślałem, że przed nami jeszcze cała noc...

Pozostałe opowiadania